X
Aby zapewnić najwyższy komfort użytkowania wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź Politykę Prywatności.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Wartość:
Twój koszyk: Produktów (0)

Książka Tygodnia

Hausner Wojciech, Wierzbicki Marek - Sto lat harcerstwa
-18%
+ do schowka
46.00 zł
37.77 zł
Dodaj do koszyka
Rabat: 8.23 zł
Cena katalogowa: 46.00 zł
Dostępność: 24h
KSIĄŻKA
Hausner Wojciech, Wierzbicki Marek
Wydawca: IPN
Rok wydania: 2015
Miejsce wydania: 189
Stron: 344
 
Dołącz do nas na Facebboku
Nasz newsletter


Szczególnie polecamy




Królowa

Królowa
Elżbieta Cherezińska
Poznań 2016


Król

Król
Kraków 2016


Resortowe dzieci. Politycy

Resortowe dzieci. Politycy
Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz
 
Warszawa 2016


Wołyń. Bez komentarza

Wołyń. Bez komentarza
praca zbiorowa
Warszawa 2016


Dasz radę

Dasz radę. Ostatnia rozmowa
Jan Kaczkowski,
Joanna Podsadecka
 
Kraków 2016


Wajda. Kronika wypadków filmowych

Wajda. Kronika wypadków filmowych
Bartosz Michalak
Warszawa 2016


Harda

Harda
Elżbieta Cherezińska
Poznań 2016

Wylecz się sam

Wylecz się sam
Megadawki witamin
Andrew W.PH.D. Saul
Warszawa 2016

Pokaz

8.50 zł

Rabat: 1.50 zł
Cena katalogowa: 10.00 zł
Dodaj do koszyka



Dostępne od: Natychmiast (po zaksięgowaniu wpłaty)

Poleć znajomym

E-BOOK PDF (WATERMARK)

Wizja

Waldemar Krynicki
Wydawca: E-bookowo
Rok wydania: 2010
Stron: 170
ISBN: 978-83-62480-16-6
Rozmiar: 1.1 MB

Opis:

WIZJA (przekroczenia dotychczasowości)

Drogi Czytelniku,
Być może zgodzisz się ze mna, że...
Jedyny możliwy rozwój wynika zawsze z przekraczania tego, co jest. Każdy człowiek, ale nade wszystko każdy naród, o ile podąża drogą postępu i rozwoju, jest inny, nowy, każdego ranka. Zastyga w bezruchu tragicznego marazmu ten człowiek i ten naród, który nie ma odwagi wybrać przyszłości. A przyszłość to przekroczenie tego, co było i jest w nas liche, mdłe, słabe i złe.

Jako lekarz, lekarz ludzkiej psychiki, wiem, że nadzieja na uzdrowienie jest realna dopóty, dopóki zarówno dotknięty cierpieniem człowiek, ale także i ja - jego terapeuta, jesteśmy zgodni w jednym, a mianowicie, ponad wszystko gotowi jesteśmy stać się kimś innym, innym niż byliśmy dotychczas. Wyzdrowieć oznacza stać się kimś innym, odnowionym, nowym. Więcej! Nie tylko zdrowienie z cierpienia, ale także utrzymanie się przy zdrowiu, a nade wszystko wszelki rozwój wymaga gotowości przekraczania dotychczasowości. To prawda słuszna dla pojedynczego człowieka, ale także dla całych narodów. Jako Polak wiem, że Polska dzisiaj także takiej gotowości potrzebuje, gotowości do odnowy życia politycznego.

Trzeba ją rozpocząć od odfałszowania tego życia, jego obrazu, znaczeń, pojęć a nawet słów z nim związanych. Trzeba rozminować linię demarkacyjną stworzoną przez elity polityczne, aby oddzielała społeczeństwo od polityki. To, co winniśmy zrobić na początku tego Dzieła, to wreszcie wyjaśnić, że polityka nie jest zła z natury. Ani zła, ani dobra. Polityka po prostu jest. Tak, jak jest ekonomia, kultura, społeczeństwo, gospodarka. W tej książce zwracam się do dorosłego i dorastającego pokolenia, bo przywracanie polityki społeczeństwu wymaga obecności nas wszystkich. Przed nami, obym się mylił, długa droga do demokracji. Już nie deklaratywnej, wyśpiewanej przez klasę polityczną, jak zwykle w naszej historii jedynie "ku pokrzepieniu serc", ale żywej demokracji, demokracji będącej sumą aktywności politycznej każdego z nas. Tyle demokracji, ile bezpośredniego udziału społeczeństwa, mojego, Twojego udziału w życiu politycznym mojego osiedla, wsi, gminy, powiatu, regionu i państwa... Oto moja "Wizja", może stanie sie także i Twoja.

Zapraszam!

Waldemar Krynicki

Fragment:

O tym się mówi. O tym się pisze. Tym się żyje, zdaje się, aż do przesady. Jedni są za, inni przeciw. Jedni stawiają warunki, drudzy mogliby i bezwarunkowo, byle szybciej... Ale tak naprawdę, o co cały ten zgiełk, ta gorączka niemalże? Kto ją rozpala? I po co? A może by tak bez pośpiechu, tego pośpiechu, który zawsze winien budzić czujność, zwłaszcza, gdy z zacisza ministerialnych gabinetów wpędza całe narody w ryzykowną awanturę? Może by jednak bez tego pośpiechu właśnie zastanowić się nad Europą? Nad Europą dziś...

Zwolennicy zjednoczonej Europy często używają argumentu tak zwanej "wspólnej Europy". My, którzy w Unii Europejskiej jesteśmy od niedawna, ulegamy wrażeniu, być może celowo rozpowszechnianemu przez euroentuzjastów, iż "wspólna Europa" oznacza "wspólne" korzystanie z jej bogactwa. To z tego powodu zapewne było pilno do Unii krajom rozwijającym się Europy Środkowowschodniej. Ale przecież głęboka mądrość tkwiąca w tych narodach sprawia, że nie wszyscy ulegają złudzeniom. Bardzo wielu z nas zdaje się rozumieć, że bogactwem nikt się chętnie nie dzieli. Przeciwnie, jak świat światem, każdy je chce mieć na swój wyłączny użytek, o czym możemy się przekonać w dobie tzw. kryzysu finansowego. Rządy bogatej Europy skoncentrowały się w nim na ratowaniu swoich własnych gospodarek jedynie. (Jak bardzo Zachodni Europejczyk umie liczyć pieniądze, przekonał się niejeden podczas "turystycznych" podróży po Europie trwających bywało całymi latami.) Odrzućmy przeto, już na wstępie, pierwszy mit, jakoby Zachód miał czy chciał się z nami dzielić dobrobytem. Jeśli nie dobrobytem, to, czym w takim razie? Co w tej Europie, "wspólnej Europie" jest wspólne? Wspólni są eurobiurokraci... Gdyby to miało oznaczać zastąpienie narodowych biurokracji - jedną brukselską, to byłaby to nawet kolosalna oszczędność! Ale nie łudźmy się. Biurokraci w Polsce pozostają wszędzie tam, gdzie byli. Więcej, mamy podstawy, by twierdzić, że jeszcze ich przybyło dla tłumaczenia języka brukselskiej biurokracji na język polskiej biurokracji. Kto za to płaci? Wiadomo! My.

"Wspólna Europa", gdy powstawała w latach 50-tych ubiegłego stulecia jako porozumienie o charakterze ściśle gospodarczym, była przedsięwzięciem ze wszech miar uzasadnionym. W tamtych zamierzeniach, jako ciało koordynujące przede wszystkim przemysł węgla i stali oraz energii atomowej, a także promujące współpracę gospodarczą dążąc do uproszczenia procedur transgranicznych, jako takie porozumienie winna była powstać. Uwzględniwszy zaś fakt, iż w roku 1949 powstała Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG), organ o podobnych celach w odniesieniu do państw bloku socjalistycznego, w takich warunkach EWG powstać musiała. Skoro na płaszczyźnie militarnej istniały dwa bloki: Układ Warszawski i NATO, tak i na płaszczyźnie gospodarczej takie opozycyjne bloki musiały się wyłonić. Nowa generacja polityków już bowiem zrozumiała, że narzędziem ewentualnej wojny w Europie będzie nie czołg i karabin, ale tym narzędziem będzie pieniądz. Więcej! Najświatlejsi spośród tamtejszych mężów stanu rozumieli, że nowa wojna wybuchła już nazajutrz po zakończeniu II wojny światowej, wybuchła wojna o dobrobyt społeczeństw, postęp gospodarczy oraz dostęp do surowców.

Czy można zaryzykować stwierdzenie, tak chętnie wygłaszane przez wschodnioeuropejskich eurosceptyków/realistów, iż przyłączenie krajów Wschodniej Europy do Unii Europejskiej jest w istocie kontynuacją niemieckiej ?drang nach Osten", że jest to podbój w nowym stylu, uwieńczenie wieloletnich dążeń gospodarki zachodniej do zdobycia nowych rynków zbytu? Czy takie obawy są uzasadnione? Oczywiście. Choć trzeba zachować wstrzemięźliwość w sądach.

Faktem pozostaje jednak, że rywalizacja dwóch obozów gospodarczych i militarnych zakończyła się niespodziewanie: jeden obóz, obóz socjalistyczny, po prostu zniknął - powstała próżnia. Zagospodarowanie jej nie było oczywiście kwestią militarną, ale przede wszystkim gospodarczą. Ze względu zaś na naturę próżni, fizycznie niemożliwą do utrzymania, było tylko kwestią czasu i to niedługiego. Wiemy poza tym, że próżnia ssie. Nie inaczej stało się w przypadku próżni wschodnioeuropejskiej. Od momentu otwarcia granic zaczęła wsysać w swoją otchłań wszystko, co się dało: zachodnioeuropejskie używane samochody, modę, styl życia. Zachód Europy starał się, co zrozumiałe, uchronić przed wyssaniem wszystko to, co miał cenne i najcenniejsze. A więc co?

Klienci, którzy kupili Wizja wybrali również:

Ekman Paul - Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie polityce i małżeństwie
-31%
+ do schowka
KSIĄŻKA
Ekman Paul
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2016
Miejsce wydania: 189
Stron: 328
39.90 zł
27.73 zł
Dodaj do koszyka
Dobek-Ostrowska Bogusława - Komunikowanie polityczne i publiczne
-15%
+ do schowka
KSIĄŻKA
Dobek-Ostrowska Bogusława
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 2016
Miejsce wydania: 189
Stron: 434
49.90 zł
42.42 zł
Dodaj do koszyka
Nowak Andrzej - Historia i Polityka
+ do schowka
KSIĄŻKA
Nowak Andrzej
Wydawca: Biały Kruk
Rok wydania: 2016
Miejsce wydania: 8
Stron: 398
72.45 zł
Dodaj do koszyka
Malec D., Malec J. - Historia administracji i myśli administracyjnej
-15%
+ do schowka
KSIĄŻKA
Malec D., Malec J.
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Rok wydania: 2003
Miejsce wydania: 8
Stron: 266
34.00 zł
28.90 zł
Dodaj do koszyka
 
1
|
2
|
3
 

Recenzje i oceny

Brak recenzji!

Dodaj swoją recenzję i ocenę

Twoja ocena:

Twój podpis:
Dodaj recenzję


Znajdujesz się w dziale E-booki
Aktualnie oglądasz produkt Wizja - Waldemar Krynicki
W każdej chwili moźesz przejść do innych produktów z kategorii Nauki społeczne, humanistyczne, ekonomiczne » Polityka
Zawsze możesz przejrzeć dział Nowości lub zobaczyć, co wkrótce ukaże się w naszej księgarni internetowej, czyli przejść do działu Zapowiedzi
tel/fax +81 537 65 10